Hard to Be a God to komputerowa gra cRPG, za której powstanie odpowiadają programiści z firmy Burut. Sama gra została natomiast wydana przez dość popularną firmę Akella. Warto wspomnieć, iż gra oparta została na powieści SF / Fantasy o tym samym tytule, pióra braci Borysa i Arkadija Strugackich.
Akcja gry przenosi nas do magicznej krainy położonej na innej planecie, zwanej Arkanar. Tam też trwa wielka wojna domowa, w środek której trafia nasz główny bohater. Jest on imperialnym młodzieńcem, który ma za zadanie poznać przyczyny siejącej prawdziwą pożogę wojny, dowiedzieć się o problemie mieszkańców krainy i rozwiązać go i w efekcie tego zapobiec zniszczeniu królestwa. Nieświadomy chłopiec nie wie, w co się pląta, bowiem w całą aferę zamieszani są przybysze z innego świata.
W Hard to Be a God dużą wagę postawiono na główny element gier cRPG, mianowicie - fabułę. Gra to oferuje nam zupełnie nieliniową opowieść, mogącą się zakończyć na pięć różnorakich sposobów - wszystko zależy od naszego zachowania w ciągu całej rozgrywki. Bardzo ciekawym aspektem w tej grze jest możliwość ingerencji w dwie skrajne epoki, a co się z tym wiąże - wykorzystania ekwipunku z tychże czasów. Nasz arsenał jest więc bardzo rozbudowany. Jeśli chodzi na przykład o bronie, równie dobrze będziemy mogli posługiwać się mieczem czy łukiem, co minigunem czy UZI. Przywdziejemy na siebie natomiast albo futurystyczną osłoną siłową, albo też pełną zbroją płatową.
Warto wspomnieć o dość innowacyjnym module drużyny, zastosowanym właśnie w opisywanej grze. Tutaj podczas naszej podróży dołączają do nas śmiałkowie - nie jesteśmy jednak w stanie przejąć nad nimi pełnej kontroli. Możemy natomiast wydawać im rozkazy: to, czy wykonają je zależy nie tyle (choć również) od ich zaufania do nas, co od typu rozkazu. I tutaj wyróżniamy ich kilka: to samo możemy powiedzieć na kilka sposobów - surowo, łagodnie. Możemy również użyć perswazji czy zastraszyć współtowarzyszy - wybór ten często zadecyduje o losach całej gry, więc trzeba się nad nim nierzadko zastanawiać. Tego problemu nie ma z najemnikami, czyli ludźmi, za których usługi płacimy - dopóki mamy złoto, oni wykonują nasze polecenia.
Królestwo Arkanar jest ogromne. Zostało podzielone na mnogą ilość lokacji, które odwiedzamy stopniowo zagłębiając się w fabułę. Na samym początku zabawy otrzymujemy możliwość odwiedzenia zaledwie kilku miejsc - w miarę rozwoju sytuacji zyskujemy jednak dostęp do pozostałych - możemy również go pozyskać poprzez rozmowę z niezależnymi przeciwnikami. Pomiędzy poszczególnymi lokacjami poruszamy się po przeniesieniu na mapę lokacji - możemy to robić na pieszo, co zajmuje dużo czasu. Jesteśmy również w stanie użyć szybkiego środku lokomocji, na przykład konia - w takim przypadku czas podróży znacznie się zmniejszy.
Bardzo ważnym elementem - oprócz fabuły i przemierzania ogromnego świata gry - jest walka z napotkanymi wrogami. Oczywiście podczas wykonywania naszej głównej misji napotkamy się z wieloma naszymi przeciwnikami, których pokonanie równa się walce. W Hard to Be a God zastosowano ciekawy system, pozwalający łączyć nasze ciosy w wielokrotne ataki typu combo. Ponadto system ten oferuje nam możliwość wykonania wielu specjalnych ataków, w tym ogłuszających i rozbrajających. Nasza postać może zostać zraniona podczas walki, co skutkuje zmniejszaniem się jej zdolności (długo trzeba je później odnawiać). Bohater może nawet stracić kończynę (!) w bezpośrednim starciu z oponentem.
Niestety, brak postów na forum. Dodaj swój ponizej!!