Yamato (domyślnie :)) ma jedno marzenie - chce zostać największym graczem B-Daman na świecie. Uparcie dąży do swego celu, zdobywa swego B-Damana i pokonuje innych graczy stających mu na drodze. Pomóż mu w osiągnięciu jego celu i razem z nim przeżyj niezapomniane przygody - w B-daświecie może wydarzyć się wszystko.
Battle B-Daman to – jak już niektórzy wiedzą – gra powstała na podstawach anime B-Daman. Powyżej przedstawiłem jej fabułę – niestety, już na początku trzeba stwierdzić, iż zbyt oryginalna ona nie jest. Spotkaliśmy się już bowiem z nią wiele razy, dążenie do zostania mistrzem już powoli staje się nudne.
Gra oferuje nam kilka trybów zabawy – niewiele różnią się one od siebie, a szkoda. W trybie
B-Daworld mamy okazję poznać całą historię Yamato (domyślnie), wcielić się w niego pomagając mu w zdobyciu tytułu mistrzowskiego.
B-Dabattle to tryb pojedynczych walk – jeżeli ktoś lubi pojedynkować się, a w żadnym stopniu nie ciekawi go fabuła gry, to coś dla niego.
B-Training to tryb, w którym możemy dowiedzieć się nieco o świecie B-Daman, jednakże aby uzyskać podpowiedzi (np. jak używać specjalnych ataków) jesteśmy zmuszeni przejść fragment gry w
B-Daworld.
Od strony audiowizualnej produkcja przedstawia się bardzo ciekawie – ładna, czytelna grafika, kolorowe postacie i długie, ciekawe dialogi rodem z kreskówki. Nie oznacza to jednak, iż nie mogło być lepiej - powstało już bowiem wiele gier o cudownej grafice, więc spodziewamy się już czegoś więcej. Do udźwiękowienia produkcji nie można się przyczepić – pod tym względem prezentuje się ona bardzo dobrze.
Ogólnie rzecz biorąc
Battle B-Daman to solidna produkcja – niestety, tylko pod względem technicznym. Wykorzystuje ona bowiem starą, wielokrotnie już używaną fabułę, a to jest minus nie do wybaczenia. Dlatego ocena jest jaka jest.