Dragon ball - i wszystko jasne. Nie będę się tutaj rozpisywał co to jest, bo każdy fan czy antyfan powinien wiedzieć, kim jest świetnie nazwany Szatan Serduszko (brawa dla ludzi robiących spolszczenie) czy Vegeta....
Dragon Ball Z: budokai Tenkaichi jest czwartą odsłoną nawet przyzwoitej bijatyki DBZ:Budokai. Tym razem jednak wydawca ATARI, postanowił zmienić developera, aby seria nie stała w miejscu. Czy to dobrze? Na to pytanie nie mogę wam jednoznacznie odpowiedzieć, mogę jedynie wymienić kilka zalet i wad nowego DBZ-ta, a już wy ocenicie, czy kupić wybrany produkt czy też nie.
Zmiana developera, zmieniła wszystko. Najważniejsze rzeczy to pełne, trójwymiarowe plansze, dzięki którym świetnie został dodany Dash czyli szybkie przemieszczanie się we wszystkich kierunkach, co nadaje walkom charakterystyczną prędkość i klimat DB. ?wietnym patentem okazała się demolka otoczenia, możemy niszczyć drobiazgi takie jak drzewa, samochody, skały oraz większe rzeczy - budynki, góry, a nawet całe wyspy. Dużego plusa daje grze ilość postaci. Znajdziemy tu ok. 50 wojowników z uniwersum DB, oraz ich przemiany których jest ok. 90.
Uwaga Spojler: W grze znajdziemy wszystkich wojowników Frezera: Zarbona, Dodorie, cały oddział Gyniu Force, wojowników znanych z filmów kinowych: Coolera, Brollego, Bojacka, Janembe oraz kilka postaci z GT: Baby Vegeta, Super C17, czy ze starego DB: Gen. Tao czy Genialnego żółwia. Do tego jeszcze dodamy Wielką małpe Ozaru, ojca Goku - Bardocka czy Evil Buu (tego szarego chudzielca). Koniec spojlera.
A teraz trochę narzekania. Jest tego trochę. Autorzy zastosowali w grze nową kamerę TPP, lekko uchyloną na boku, czasami utudnia ona widoczność drugiego zawodnika oraz BARDZO gdy gramy w tryb dla 2 graczy. Ekran dzieli się na dwie części, co przy tej kamerze nie ułatwi nam wygranej. Minusem może być to, że gdy wybierze się daną postać, np. Goku SSJ to on nie może się już zamienić w kolejną transformacje. Martwić mogą jedynie tylko 5 ataków na każdą postać - 2 ofensywne, 2 defensywne i 1 power. Ale mi osobiście to specjalnie nie przeszkadza. Kolejnym zgrzytem może być ultra trudny poziom trudności, który już na poziomie Normal może być wyzwaniem. To wszystkie minusy nowej odsłony Dragona, natomiast do plusów oprócz tych które już wymieniłem, można zaliczyć znacznie krótsze Loadingi, które nie ciągną się już minutami, masę bonusów, a m.in. sporą encyklopedie postaci ( szczegółowe opisy) oraz dostępne tryby rozrywki.
Graficznie jest nadal ładnie, tak jak w bajce. Cell shading - grafika 3D utrzymana w klimatach 2D spisuje się znakomicie, pełne trójwymiarowe otoczenie. Mogą jeszcze interesować różne smaczki w stylu rozszarpanego ubrania po porządnym przetrzepaniu skóry, czy zgliszcza po rzeczach, które zniszczyliśmy. Muzyka rozczarowuje, jest identyczna jak w B1,2,3 - japońskie rzępolenie na gitarce nie jest przyjemne. Lepiej wypadają dźwięki walki oraz bonus w postaci: japońskie głosy bohaterów - koniec z lipnym amerykańskim dubbingiem !
Ta gra to prawdziwy must-have dla fanów DB. Reszta może sobie odpuścić ten tytuł, lub kupić go, za sprawą grafiki dla mniejszych pociech. Ja jako fan POLECAM.