Piłka nożna zawsze była moim ulubionym sportem - te emocje związane ze strzelaniem goli. Wrażenie na mnie nieustannie robią efektowne triki wykonywane przez piłkarzy - przewrotki, loby, cudowny drybling. W Urban Freestyle Soccer, które to ostatnio wpadło w moje ręce, takich rzeczy jest wręcz nadmiar - i to właśnie zachęciło mnie do gry.
Urban Freestyle Soccer to gra, w której mamy okazję zagrać w uliczną wersję piłki nożnej. Tutaj nie ma czegoś takiego, jak faule - wszystkie chwyty są dozwolone. W grze tej nie istnieje sędzia, a bitwy między poszczególnymi drużynami to chleb powszedni. My właśnie wcielamy się w jedną z trzech dostępnych drużyn i siejemy pożogę wśród innych teamów. Przy okazji odblokowujemy nowe stroje, a pokonanymi drużynami możemy w przyszłości zagrać.
UFS oferuje nam kilka trybów gry - każdy z nich troszkę różni się od poprzedniego, jednak te różnice nie są duże. Wybierając moduł Quick Start - jak sama nazwa mówi - szybko rozpoczynamy grę. Nie musimy tutaj wiele ustawiać, grzebać w opcjach i tak dalej - wystarczy wybrać drużynę, przeciwnika i gotowe. Nie gramy jednak o nic specjalnego - typowa towarzyska zabawa. Tryb Training Mode jest bardzo ważny i to właściwie od niego należy zacząć. Jako że gra jest dość trudna, bez przejścia odpowiedniego treningu nie będzie można się w niczym połapać, także zalecam dokładne i uważne przestudiowanie tego trybu. Kolejnym modułem jest Turf Wars, czyli w wolnym tłumaczeniu – „Wojny Gangów”. To bardzo ważny tryb, który otwiera nam możliwość doskonalenia naszej drużyny. Toczymy w nim walki z, coraz to lepszymi, obcymi gangami, a po wygranych potyczkach otrzymujemy kilkanaście statpointów do dowolnego rozdysponowania. Ponadto pokonaną drużyną możemy sterować w późniejszym czasie - warto więc zwrócić szczegółną uwagę na ten tryb. Versus Mode oferuje nam możliwość towarzyskiej walki z wybranym gangiem - bez zdobywania statpointów czy dodatkowych drużyn. Istnieją jeszcze dwa inne tryby: Home Turf oraz Street Challenge, ale dostęp do nich mamy dopiero po ukończeniu innych modułów.
Wszyscy zawodnicy dysponują dużą ilością trików oraz posunięć - i tutaj mamy ich dwa typy. Możemy wykorzystywać triki typowo szpanerskie, dryblerskie przy kiwaniu się z przeciwnikiem. Wtedy to nasz zawodnik robi wszystko, aby piłka nie dostała się pod nogi przeciwnika - wykonuje różne salta, przerzutki i loby (w zależności od umiejętności). Istnieją również posunięcia ofensywne, takie jak na przykład wysokie podanie, niskie podanie (z oddaniem lub bez) czy chociażby strzał. Oczywiście te dwa typy możemy łączyć i wtedy uzyskujemy lepsze efekty. Ciekawym dodatkiem jest Netbuster, który uaktywnia się po zapełnieniu paska tuż przy liczniku punktów. Jeżeli umiemy go wykonywać, okazuje się praktycznym rozwiązaniem w krytycznych momentach gry - jest efektowny i efektywny, zmiata przeciwników z powierzchni ziemi. Na jego wykonanie mamy jednak określony czas, po upłynięciu którego musimy zapełniać pasek od nowa.
Podstawą każdej drużyny są jej statystyki – to one są ważne przy doborze naszego teamu. W każdej chwili jednak możemy je podrasować, po prostu uczestnicząc w trybie „Turf Wars”. Każdą grupę cechują cztery podstawowe statystyki: szybkość (Speed), umiejętności (Skill), moc (Power) i strzelanie (Shooting). Maksymalna wartość każdej cechy wynosi 100 – oczywiście od nas zależy, na którą umiejętność będziemy kłaść większy nacisk. Jedni wolą bowiem szybkich zawodników, a drudzy tych, którzy oddają bardzo efektowne, mocne strzały.
Muszę przyznać, że grafika - po pierwszym rzucie oka - nie nasuwała mi na myśl niczego innego, jak znanej serii Tony Hawk's Pro Skater. Tutaj prawie wszystko było identyczne, takie jak starsze części przygód Tony'ego: modele postaci, poziomów. To wszystko mnie po prostu uroczyło: mimo, iż nie był to najpiękniejszy widok, jakiego do tej pory mogłem doświadczyć w grach komputerowych, to wywarł na mnie spore wrażenie. Animacje postaci są płynne, a gra - co najważniejsze - działa bardzo szybko. Dość dobrze pracuje kamera: może nie ma rozmaitych jej typów (jak to jest np. w FIFIE), to mi w zupełności wystarcza. Replaye to po prostu bomba, strzał w dziesiątkę, znakomitość. Wszystko pokazane jest należycie, a gdy piłkarz oddaje strzał akcja nagle się zatrzymuje. Efekt - piorunujący. Niestety muszę powiedzieć, że brakowało mi tutaj możliwości włączenia opcji „Instant Replay”, znanej mi z innych gier (i znów muszę wspomnieć o FIFIE…). Dla nie siedzących w temacie tłumaczę, że opcja ta pozwala na obejrzenie Replay’a w dowolnym momencie gry. Jako że w Urban Freestyle Soccer nie brakuje efektownych akcji piłkarzy podczas trwania całego meczu, a nie tylko w czasie strzelania gola, sądzę, że takie coś byłoby bardzo na miejscu.
O oprawie dźwiękowej można mówić godzinami, ale streszczając to w jedno słowo powiem – jest odjechana! Cóż mogę powiedzieć, klimat odczuwa się już od pierwszych sekund meczu. Hip-hop, który tutaj przygrywa nam w tle, nie rozprasza nas, a co najważniejsze – buduje atmosferę. Słuchając go mamy wrażenie, że sami uczestniczymy w ulicznych bitwach, wstępuje w nas duch rywalizacji. Nieocenionym uczuciem jest słuchanie takich grup, jak Sub-Urban, Queens of the Stone-age czy Kid Frost.
Skoro już opisuję stronę techniczną wprost jestem zmuszony powiedzieć o dużej wadzie gry, która z pewnością może odstraszyć niedoświadczonych graczy. Jest nią sterowanie. Należy przyznać, iż oswojenie się z nim jest dość trudne. Dla tych jednak, którzy się od razu zniechęcają powiem, że nim się wyłączy grę warto zagrać w trybie Training Mode - tam wszystkie niejasne elementy zostały przedstawione w sposób łatwy do zrozumienia.
Urban Freestyle Soccer zadziwiło mnie - zapowiadało się na przeciętną, nudną grę. W rzeczywistości okazało się jednak dynamiczną, pełną akcji i brutalności produkcję, w której wszystko może się zdarzyć. Tutaj możemy wygrywać 10:0 w pierwszej połowie, a skończyć drugą z przegraną 25:22. Gwałtowne zwroty akcji, niesamowicie efektowne akcje oraz ciekawe replay'e to tutaj chleb powszedni. Przy czymś takim wprost nie można się nudzić. Ze swojej strony gorąco polecam!