Do tej pory pojawiło się już kilka gier na GBA o mutantach z akademii profesora Xaviera - każdej z nich jednak wiele brakowało do ideału. Czy tej udało się wreszcie dojść do doskonałości? Czy autorzy osiągnęli sukces? Nie, nie zdradzę tego na początku :) Zapraszam więc do czytania recenzji.
X-men - The Official Game to najnowszy wymysł firmy (znanej z takich hitów jak np. seria Tony Hawk's Pro Skater na PC i konsole) Activision. Jest to gra oparta na podstawie komiksu (w telewizji można też zobaczyć kreskówkę, a w kinach film) o obdarzonych niezwykłymi mocami ludziach, anonimowo niosących dobro ludzkości i walczących z wszelkiego rodzaju złem i występkiem. W tej produkcji przyjdzie nam pokierować czwórką z wielu wybitnie uzdolnionych, a w końcu pozbyć się czarnej dziury, która opanowała miasto.
Skoro już mowa o czarnej dziurze - ta została ukryta przez prawdziwych geniuszy przestępczości w strzeżonym przez dziesiątki opryszków miejscu, do którego mogą dostać się tylko odważni ludzie często nazywani głupcami. Oczywiście to pryszcz dla X-menów, których losami przyjdzie pokierować Tobie.
Grę zaczynamy kierując jedynie Wolverine'm, lecz później dołączy do nas trójka pozostałych mutantów - NightCrawler, Iceman oraz Colossus. Każda z tych postaci ma swój specjalny dar, który z całą pewnością ułatwi nam walkę z przeciwnikami. Wolverine - człowiek o niespotykanej u nikogo innego zdolności regeneracji oraz ostrych szponach i niewyobrażalnej sile nadaje się głównie do walki wręcz. Iceman włada mocami lodu, zamraża wszystko dookoła. NightCrawler jest obdarzony niesamowitym sprytem i zwinnością - potrafi także znikać. Ostatni mutant, Colossus, dysponuje wielką siłą miażdżącą wrogów oraz megatwardym pancerzem.
W
X-men - The Official Game do wyboru mamy zaledwie jeden tryb - Story mode. Nie jest to jednak żadną wadą, bowiem jest on tak długi, że z pewnością jego przejście nie jest kwestią jednego dnia. Całość, mimo iż nie jest skomplikowana, potrafi przyciągnąć do ekraniku - do czasu aż baterie się wyczerpią :) Bardzo ciekawie wypadają także dialogi przerywające rozgrywkę - nawet osoba słabo znająca angielski powinna się w nich połapać. Nie zaczynam nowego akapitu dotyczącego oprawy audiowizualnej z jednego powodu - z GBA nie da się zbyt wiele wycisnąć i nie należy się spodziewać jakiejś przecudownej grafiki rodem z PC-tów oraz dźwięku najlepszego w świecie. Wszystko tutaj stoi na przeciętnym poziomie. Najważniejsze jest jednak, iż muzyczka towarzysząca nam podczas zabawy nie przeszkadza nam w rozgrywce i jest miła dla ucha.
Jakoże jestem fanem X-menów od początku napaliłem się na tę grę - i nie zawiodłem się - tym razem jej autorzy odnieśli jeden wielki sukces. I to lubię.